Euro 2020. Słowacy boją się meczu z Polską. „Nie możemy się z nimi równać”

Odliczamy ostatnie dni do startu Euro 2020. Nasz pierwszy mecz grupowy rozegramy 14 czerwca w Sankt Petersburgu, przeciwko Słowacji. Choć tradycyjnie mamy obawy, czy i tym razem nasza reprezentacja nie da plamy na samym starcie, to zdaje się, że nasi południowi sąsiedzi boją się inauguracyjnego meczu jeszcze bardziej. Słowackie komentarze nie pozostawiają wątpliwości. 

Mecz otwarcia Euro 2020 już za 10 dni. Z kolei do naszego spotkania – inaugurującego zmagania w grupie E – pozostało tych dni 13. Jak już powszechnie wiadomo, naszym rywalem będzie Słowacja. Przeciwnik teoretycznie prosty do ogrania. Należy jednak pamiętać, że w ostatnich kilkunastu latach Słowacy kilkukrotnie wybijali nam sukcesy z głowy. Mimo, że niemal zawsze to my stawiani byliśmy w roli faworyta.

Odliczanie do meczu Polska – Słowacja. Słowacy boją się starcia z Polakami

W Polsce przezornie dmuchamy na zimne. Nikt nie chce być tym, który „dmucha balonik”, wywierając na zawodnikach Paulo Sousy niepotrzebną presję. Mamy nadzieję na dobry wynik, ale – nauczeni doświadczeniami z 2002, 2006, 2008 czy nawet 2018 roku – wolimy nie mówić o tym głośno. Wśród Słowaków przeważają natomiast pesymistyczne głosy.

Największy internetowy serwis sportowy na Słowacji – sport.aktuality.sk – opublikował artykuł przybliżający profil polskiej drużyny. Słowacy wracali wspomnieniami do eliminacji MŚ 2010, gdy to właśnie w meczu z Polską zapewniali sobie awans. Dla nich tamta wygrana (1-0 w Chorzowie) do dziś nosi miano legendarnego meczu. Nie zabrakło również nawiązań do starć z Polakami z połowy lat 90., gdy na trybunach wybuchały burdy, a na boisku padały hokejowe wyniki (5-0 dla Polski czy 4-1 dla Słowacji). Słowacy zaznaczają jednak, że obecnie Polska to zupełnie inna ekipa, niż chociażby dekadę temu. Nie mają wątpliwości, że to my jesteśmy faworytami. „Sport Aktuality” poświęca sporo czasu Robertowi Lewandowskiemu, którego – z jasnych przyczyn – obawiają się najbardziej. Wiedzą jednak doskonale, że reprezentacja Polski to nie tylko „Lewy”, a że posiadamy wielu innych, klasowych piłkarzy.

„Nie możemy się z Polakami porównywać”

O ile dziennikarze na Słowacji nie chcą siać defetyzmu, o tyle tamtejsi kibice nie mają specjalnych złudzeń.

„Wielki faworyt do awansu z grupy… Mają tradycję, historię, nie możemy się z nimi równać” – pisze pod wspomnianą publikacją jeden ze słowackich kibiców. Kolejny dodaje:

„Lewandowski wpakuje nam 3 gole”.

Są jednak i tacy, którzy swojej reprezentacji nie stawiają do końca na przegranej pozycji. „Polacy oczywiście są faworytami, ale na papierze. Mogą zagrać poniżej oczekiwań” – komentuje użytkownik. Dodaje, że jeśli ekipa Słowacji dobrze trafi z formą i będzie miała trochę szczęścia, to może osiągnąć dobry wynik również przeciwko Szwecji. Po meczu z Hiszpanią – podobnie jak my – nie spodziewają się zbyt wiele.

Kolejny słowacki internauta przewiduje: „Spodziewam się wyrównanego meczu, który z pewnością da nam jednego gola, ale obawiam się, że to Lewandowski umieści go w naszej bramce”.

„Na Euro 2020 osiągnęliśmy szczyt… (kwalifikując się do nich – przyp. red.) Nasza rzeczywistość jest okrutna… Nie miejmy różowych okularów” – skwitował kolejny komentujący.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *